Kilka dni temu w lubelskim OBI przy ulicy Zwyci臋skiej odby艂a si臋, jak co roku, inwentaryzacja. Zawsze inwentaryzacj臋 robili wszyscy pracownicy marketu w kt贸r膮艣 niedziel臋 stycznia lub lutego. W tym roku postanowiono po raz pierwszy przeprowadzi膰 j膮 w nocy, dyrekcji ju偶 nie jest na r臋k臋 zamyka膰 sklepu na jeden dzie艅, wiadomo kryzys

Inwentaryzacj膮 zaj臋艂a si臋 firma zewn臋trzna, kt贸ra jest tania, bo zatrudnia na 艣mieciowych umowach student贸w i uczni贸w. Ca艂a farsa tej inwentaryzacji polega艂a na tym, 偶e zatrudniono do liczenia osoby, kt贸re kompletnie nie znaj膮 si臋 na asortymencie marketu. Z OBI by艂o jedynie 40 pracownik贸w, kt贸rzy p贸藕niej kontrolowali wyrywkowo dane miejsce sk艂adowania. Tylu b艂臋d贸w na jakie przypadkiem natrafiono nie by艂o chyba w ca艂ej historii naszego marketu

Hehe mam nadziej臋, 偶e beknie kto艣 za t臋 innowacyjn膮 metod臋 inwentaryzacji i 偶e nie znajdzie si臋 koz艂贸w ofiarnych w postaci pracownik贸w, kt贸rzy niby 藕le przygotowali inwentaryzacj臋. A jak jest w innych marketach?